“Byliśmy sobie wszystkiem…” Z pamiętników Antoniego

Opublikowano: 25.06.2019

Dnia 28.05.1813 roku świat Antoniego Ostrowskiego legł w gruzach. Po 7 latach, 5 miesiącach, 13 dniach przeżytych w najczulszym przywiązaniu, w najtkliwszej wzajemnej miłości umiera Józefa z Morskich Ostrowska. Józia, Józiula jak określał swoją ukochaną Antoni, była słabowitego zdrowia, męczyły ją bóle głowy, kręgosłupa, szczególnie tuż przed śmiercią w Baden pod Wiedniem. O wielu szczegółach ich wspólnego, bogatego w wydarzenia życia dowiadujemy się z dzienników Antoniego, pisanych w miesiąc po śmierci Józefy. Wówczas to przebywając w Zarzeczu w dobrach Magdaleny Morskiej, ciotki Józefy zrozpaczony małżonek, bliski obłędu i myślący o samobójstwie rozpoczyna spisywanie swoich wspomnień. Przywraca pamięć o kobiecie wielu talentów, skromnej, wrażliwej, wymagającej od siebie i otoczenia. Prowadzi z nią rozmowę przeplataną refleksjami nad swoim cierpieniem, opuszczeniem, szuka pocieszenia w Bogu i nadziei „iż kochana moja Józia dopięła wielkiego celu zbawienia, co mnie w tym rozumieniu umacnia to cnotliwe jej życie, a szczególniej cnotliwy, przykładny anielski koniec jej życia”. Dzienniki spisał Antoni także po to, aby zachować obraz matki dla dzieci, które Józefa osierociła. Była ich czwórka, najstarsza Julcia w momencie śmierci Józefy miała pięć i pół roku, najmłodszy Stasio niespełna sześć miesięcy.
Józefa dla Antoniego była kobietą niemal idealną: „Przed ślubem, a w końcu naszego pożycia tym bardziej, ciągle tego samego doznawałem wrażenia. To sprawiło, żem oddając winną sprawiedliwość innych kobiet piękności, moją zawsze znajdował najpiękniejszą. Poniosę do grobu to niezatarte wrażenie anielskiej postaci czułej małżonki mojej. Widzę ją w żywym obrazie, ten sam uśmiech wdzięcznych ust, różowości koralu, te błękitne oczy pełne czucia, ożywione dobrocią, piękności duszy będące prawdziwym zwierciadłem. (…) ciemne blond włosy.” 29.07.1813 roku Antoni kończy pisać pierwszy ze swoich dzienników – Życie najlepszej żony opisane przez czułego jej małżonka  dla kochanych dzieci. To z niego pochodzą powyższe, przytaczane fragmenty. Dziennik moich uczuciów czyli elegia serca powstaje w innych okolicznościach. W czasie zawieruchy wojennej, w Dreźnie, Lipsku i w drodze powrotnej do domu w dniach 16.08.1813 – 17.02.1814. Mimo trudnych doświadczeń i wydarzeń wojennych Antoni wciąż trwał w ogromnym smutku i tęsknocie, w ciągłej niespokojności, która go na moment nie opuściła. „Oddycham samą tęsknotą do mojego anioła, pragnę go oglądać, snuje mi się w dnie i w nocy”. Ostatni datowany wpis skierowany jest do ciotki, pani Aleksandrowiczowej. Tłumaczy się w nim z decyzji sprowadzenia zwłok Józefy do Ujazdu. Natomiast ostatni niedatowany, bardzo wzruszający wpis kieruje Antoni do swoich dzieci: „Nie odmawiajcie pamięci religijnej przy zwłokach tych, którzy przodkują wam do wieczności, tą samą miarą następcy wasi wam odpłacą i w ten to sposób bodajby pokolenia nasze formowały między sobą nieprzerwany łańcuch miłości, wdzięczności i śmiercią niegasnących uczuciów.”

Obydwa dzienniki zredagowała i opatrzyła wstępem Pani profesor Elżbieta Wichrowska z Uniwersytetu Warszawskiego. Przez kilka lat szukała Journalu zdrowia Juzi, o którym wspomina Antoni w swoich dziennikach, aby dociec przyczyny śmierci 26-letniej Józefy. W czasie porządkowania zbiorów w naszym, tomaszowskim Muzeum z ogromnym wzruszeniem i zaskoczeniem odkryliśmy (asystenci działów przyrodniczego, archeologicznego i historyczno-numizmatycznego Magdalena Sepkowska, Monika Troszczyńska-Antosik i dr Daniel Warzocha) Journal zdrowia Juzi – pisany ręką Antoniego i hrabiny Aleksandrowiczowej. Ten skarb zawdzięczamy Janowi Piotrowi Dekowskiemu, Kierownikowi Muzeum w Tomaszowie Mazowieckim w latach 1950-1956, który gromadził pamiątki po rodzinie Ostrowskich. Obecnie z całą pewnością można wykluczyć dotychczas podawaną przyczynę śmierci Józefy – gruźlicę.

Józefa tak żegnała się z Antonim: „Moja głowa całkiem się wypaliła, jeżeli Bóg chce, żebym umarła powierzam jemu i tobie moje serce, zobaczymy się”.

Józefa i Antoni są pochowani w kościele pw. św. Wojciecha w Ujeździe.

Tekst: Magdalena Sepkowska
Źródło: Elżbieta Z. Wichrowska, Twoja śmierć. Początki dziennika intymnego w Polsce na przełomie XVIII i XIX wieku, Antoni Ostrowski, Życie najlepszej żony opisane przez czułego jej małżonka, Dziennik moich uczuciów czyli elegia serca, Warszawa 2012.

scan1.jpg