Ostrowscy w powstaniu listopadowym

Opublikowano: 29 listopada 2020

Powstanie listopadowe w dziejach polskich insurekcji zajmuje miejsce szczególne. Pod kilkoma względami było nietypowe. Od piętnastu lat bowiem istniała pewna forma polskiej państwowości – wprawdzie nie w pełni suwerenna, ale posiadająca szeroką autonomię i co istotne – konstytucyjny ustrój, odróżniający Królestwo Polskie od Imperium Rosyjskiego, z którym na mocy postanowień kongresu wiedeńskiego zostało połączone. Królestwo posiadało własny rząd, skarb, sejm i senat, a także – a może przede wszystkim – własną armię, w której służyli liczni weterani wojen napoleońskich, a nierzadko walk w obronie niepodległości z końca XVIII wieku. Można powiedzieć – cóż z tego, skoro konstytucję łamano, na czele wojska stał brat kolejnych carów (a na mocy konstytucji – królów Polski: Aleksandra I i Mikołaja I), wielki książę Konstanty, wreszcie – Rosja stale wtrącała się w wewnętrzne sprawy Królestwa (czego symbolem stal się osławiony komisarz carski przy Radzie Stanu, Nikołaj Nowosilcow). Ale przecież większość elit nie upatrywała nadziei na zmiany w zbrojnym zrywie – to podchorążowie, a nie generałowie rozpalili pożar, który na blisko rok ogarnął Królestwo, a i część tzw. „ziem zabranych” (Litwa, Wołyń). Dla wielu przedstawicieli tychże elit politycznych zaangażowanie powstańcze po 29 listopada 1830 r. było logiczną kontynuacją wcześniejszej działalności. Powstanie listopadowe budzi też podobne emocje historyków, jakie budziło je w uczestnikach i świadkach klęski – może jednak mieliśmy szansę wygrać? A jeśli się nie udało, to dlaczego? Kto zawinił? Jednak nie szczegółowe omawianie przebiegu powstania ani analizowanie ewentualnych szans jego powodzenia jest celem niniejszego szkicu, lecz zaangażowanie w insurekcję rodziny hrabiów Ostrowskich herbu Rawicz.

Aktywny udział w działaniach powstańczych brali synowie Tomasza hr. Ostrowskiego: Antoni Jan (1782-1845), Władysław Tomasz (1790-1869) i Tadeusz Jan Karol (1792-1842), a także synowie Antoniego: Tomasz Antoni (1810-1871), Krystyn Piotr Celestyn Józef (1811-1882) i Stanisław Kostka Władysław (1812-1889). Zwłaszcza postawie tego pokolenia osiemnasto-dwudziestolatków trudno się dziwić – na swoją kolej podjęcia walki o niepodległość czekało ono przez ponad piętnaście lat.

Dla Antoniego hr. Ostrowskiego zaangażowanie polityczne było czymś naturalnym. Jego ojciec Tomasz był jednym ze znaczących polityków schyłku doby staropolskiej, ministrem Rzeczypospolitej i posłem na Sejm Wielki. Podobno już jako dziecko Antoni przysłuchiwał się obradom. Kolejne dziesięciolecia przyniosły rozbiory, wielkie nadzieje związane z Napoleonem i Księstwem Warszawskim, a po jego upadku – Królestwem Polskim. Antoni, podobnie jak jego ojciec, nie żywił przesadnych złudzeń w związku z obcymi władcami. Kierując się realizmem politycznym, starał się wykorzystać istniejącą sytuację z korzyścią dla Polski.

W chwili wybuchu powstania listopadowego Antoni hr. Ostrowski przebywał za granicą. Na wiadomość o wybuchu walk postanowił powrócić do Królestwa Polskiego. Pomimo czasowego zatrzymania przez władze pruskie we Wrocławiu udało mu się pod koniec grudnia 1830 r. dotrzeć do Warszawy. Uważał, że powstanie nie zostało podjęte w dobrym momencie. Sytuacja międzynarodowa Rosji była korzystna; imperium carskie nie było uwikłane w inne konflikty. Poza tym trudno było się spodziewać bezczynności ze strony pozostałych zaborców, nie mówiąc o mrzonkach ewentualnej pomocy francuskiej. Ale skoro już do wybuchu powstania doszło, należało działać. Jak pisał już po upadku powstania (pod koniec 1831 r. na Podgórzu) we wstępie do pamiętników z tego czasu: „Długo się namyślaj, lecz raźno wykonywaj. Zimną uwagą uprzedzajmy podpalenie, lecz jeżeli się odważymy na podłożenie żaru, już go potem niewczesną przezornością nie stłumiajmy, ani też (…) że ogień koniecznie parzyć musi, nie podziwiajmy się” [A. Ostrowski, Pamiętnik…, s. 59].

13 stycznia 1831 r. mianowany został przez dyktatora Chłopickiego dowódcą Gwardii Narodowej Warszawskiej, z czym łączył się stopień generała brygady. Był to swoisty wyjątek, gdyż do stopnia generalskiego Chłopicki nie mianował żadnego oficera. Ostrowski, który wcześniej nie służył w wojsku Królestwa Polskiego, musiał sprawić sobie białą broń jako uzupełnienie munduru. Wprawdzie oficerowie Gwardii Narodowej używali szabli z rękojeścią z kabłąkami (popularna była wówczas szabla francuska wprowadzona w 1800 r. – modèle an IX), należy jednak przyjąć, że komendant Gwardii nie używał zwykłej żołnierskiej szabli, lecz postarał się o luksusowy egzemplarz wykonany na indywidualne zamówienie.

Jak pisał dowódca w swych pamiętnikach, „…ci, co Gwardię Narodową składali, była to najprzedniejsza część obywateli Warszawy, jako to: właściciele domów, profesorowie, przedniejsi artyści, prawnicy, mecenasi, naczelnicy fabryk, znakomitsi rękodzielnicy, urzędnicy krajowi, dawni wojskowi, którzy się w mieście pożenili, zasiedli itp. Cokolwiek stolica miała dystyngowańszego, to wszystko należało do składu Gwardii” [A. Ostrowski, Pamiętnik…, s. 121].

Na wniosek Antoniego zmieniono pierwotny regulamin Gwardii Narodowej. Wbrew pierwotnym założeniom mogli do niej należeć także Żydzi, o ile zrezygnowali z noszenia bród. „Brodaci” należeli do Gwardii Miejskiej starozakonnych. Biedniejsi mieszkańcy mieli należeć do Straży Bezpieczeństwa. Straż Bezpieczeństwa była podporządkowana Gwardii Narodowej; Antoni był więc faktycznie dowódcą Gwardii Narodowej, Gwardii Miejskiej Starozakonnych i Straży Bezpieczeństwa. Gwardia Narodowa i Straż Bezpieczeństwa miały być organizowana nie tylko w Warszawie, lecz w całym Królestwie. Straż zorganizowano m.in. w Tomaszowie, przy czym tutejszą specyfiką było przyjmowanie do niej osadników cudzoziemskiego pochodzenia.

Antoni wystąpił z wnioskiem mianowania na stopień generalski płk. Piotra Łubieńskiego; był to jedyny przypadek, gdy z takim wnioskiem awansowym wystąpił dowódca Gwardii, a nie naczelny wódz (gen. Łubieński zastąpił później Ostrowskiego na czele Gwardii). Podziwiał gen. Marie-Josepha markiza de La Fayette (Lafayette’a; 1757-1834), twórcę francuskiej Gwardii Narodowej; z inicjatywy Antoniego otrzymał on honorowy tytuł pierwszego grenadiera Gwardii warszawskiej.

Równolegle brał udział w pracach powstańczego parlamentu. Na pamiętnym posiedzeniu Sejmu 25 stycznia 1831 r., gdy usunięto Romanowów z polskiego tronu, wystąpił zaraz po bracie – marszałku Władysławie hr. Ostrowskim.

Podkreślił, że „Cesarz Mikołaj w dobrem sumieniu wyznał, i swe mi słowami uświęcił tę odwieczną prawdę, iż zobopólna przysięga o tyle jest ważna, o ile przez strony obiedwie w dobrej wierze jest dotrzymywaną (…). Świat zaś cały wie, i sumienie nasze tą żywą przejęte jest prawdą, a nawet sam Cesarz Mikołaj tego pewno w sobie nie stłumi uczucia, ze  początkowanie zerwania stosunków konstytucyjnych z Królestwem Polskiem od samego poszło źródła, od prawodawcy, od tej pierwszej kontraktującej strony; a zatem co do wierności temu przymierzu, gdybyśmy się nawet na dawne samoistnienie powołać nie mieli, ustaje wszelka wątpliwość; zniosły one (oną) słowa samego Cesarza Mikołaja i już tylko ciąży nad tą całą sprawą wieszczba ówczasowego Prezesa Senatu, [Tomasza] Ostrowskiego, który, odbierając z rąk Komisarzów cesarskich kartę konstytucyjną, wyrzekł te pamiętne słowa: »Biada temu, kto ją zgwałci!«”. [Dyaryusz Sejmu…, s. 241-242]

28 maja 1831 r. Sejm mianował Ostrowskiego wojewodą. 26 lipca otrzymał nominację na prezesa Komisji Porządku Publicznego, której jednak nie przyjął; odmowę motywował trudnością łączenia sprawowanych funkcji i równoczesnego sumiennego wywiązywania się z wynikających z nich obowiązków.

W lipcu 1831 r. zaproponował wybicie specjalnego medalu upamiętniającego wejście w skład powstańczego Sejmu reprezentantów „ziem zabranych”. Ponieważ czasy były wojenne, medal miał być nie ze złota czy srebra, a z żelaza. Na ten cel ofiarował 15 cetnarów (zapewne cetnarów warszawskich odpowiadających 64,8 kg – razem więc ok. 972 kg) „lanego surowego żelaza, wybornego do najdrobniejszych odlewów” [A. Ostrowski, Pamiętnik…, s. 286]. Oczywistym jest, że wspomniane żelazo pochodziłoby z Tomaszowa. Niestety, projekt wykonania takiego medalu nie został zrealizowany – a byłby ozdobą każdej polskiej kolekcji numizmatycznej.

Powtarzał często: audaces fortuna iuvat timidosque repellit śmiałym sprzyja fortuna, trwożliwych zaś odpycha [A. Ostrowski, Pamiętnik…, s. 487]. Był przeciwny negocjacjom z carem i nastrojom kapitulanckim, czego wyrazem był artykuł „Precz wy, którzy nie wierzycie” zamieszczony w „Kurierze Polskim” (nr 581 z 29 lipca 1831 r.), w którym pisał: „precz samoluby, precz wy wszyscy, którzyście jeszcze skłonności do starego poddaństwa obcym niepozbyli! Precz i wy, którzy mniemacie, że z Moskwą walczyć czas jakiś można, lecz że Moskwy pokonać niezdołacie! Precz wy, dusze podłe i leniwe, lub trwożliwe, precz wy żałujący czasów podług was szczęśliwszych, jakowejś elegancyi, nikłej spokojności, sybarytycznego życia, gdzie ciało żyło o koszcie duszy! Precz hipokryci patryotyzmu; precz skryci niedowiarkowie, że sprawa powstania naszego najświętsza, najsprawiedliwsza; (…) precz jeszcze wy, którzy pragnęlibyście, aby bez was rządziły same okoliczności, obca polityka, a nie polityka niepodległa, na wytrwałości, na pojętności sprawy polskiej oparta; precz wy, targujący się w ofiarach krwi i majątku, precz i wy, co dokupując się chwilowego pokoju, zapomnielibyście łatwo, gdzie szczerbiec Bolesława znaczył odwieczne granice Polski! Precz naostatek i wy wszyscy, którzy tylko imię Polaka nosicie, a w duszy czem innem jesteście? Ustąpcie na miłość Boga, Ojczyzny i tego nawet honoru, jak wy go pojmujecie! Niech raczej miejsca wasze, w wojskach, w radach, zajmie wiarą ożywiona i srebrnym włosem niepokalanych usług w Ojczyźnie przyozdobiona starość i ta nieskażonym ogniem miłości Ojczyzny rozpalona młodzież, której duch dobry i odwaga, zastąpi miejsce doświadczenia tego to dojrzałego wieku i sztuki, któremi się popisujecie, a które byłyby najkosztowniejszemi przymiotami,  gdyby im towarzyszyła wiara i jeszcze raz wiara! Wielka ku ojczyźnie bezinteresowna miłość, ufność wesoła i spokojna nadzieja!” [Krótki rys…, s. 8].

Zrazu popierający gen. Jana Zygmunta Skrzyneckiego herbu Bończa (1787-1860), z biegiem wydarzeń stał się wobec niego coraz bardziej krytyczny. Wziął udział w delegacji do Bolimowa (dziś w powiecie skierniewickim, w województwie łódzkim), gdzie stacjonował naczelny wódz, obwiniany o dopuszczenie do przekroczenia Wisły przez wojska rosyjskie; rozmowy zakończyły się dymisją Skrzyneckiego 10 sierpnia 1831 r. Także po upadku powstania bronił jednak generała przed zarzutem zdrady.

Podkreślał konieczność przyznania ziemi żołnierzom-włościanom. Sam dał osobisty przykład. Służący w wojsku włościanie z jego dóbr mieli otrzymać w wieczystą dzierżawę 16-24 mórg gruntu ornego, 6 lat zwolnienia od czynszu (dla rannych lub odznaczonych – 9 lat, dla inwalidów wojennych – 12 lat a następnie czynsz dożywotnio zmniejszony o połowę), czynsz dla nich miał wynosić 2 złote polskie z morgi, poza tym mieli otrzymywać pomoc gotówkową i materiałową w budowie domów, mieć swobodę użytkowania lasów i pastwisk. Wdowy i sieroty po poległych miały otrzymać jedną trzecią gruntu przysługującego żołnierzowi, wraz ze zwolnieniem z czynszu do ukończenia 12 lat przez najmłodsze dziecko [A. Ostrowski, Pamiętnik…, s. 289].

Karierę Antoniego na stanowisku dowódcy Gwardii zakończyły rozruchy w nocy 15/16 sierpnia 1831 r., kiedy to tłum warszawiaków wyciągnął z aresztów i zlinczował osoby podejrzane o zdradę i szpiegostwo. Przyczyną wystąpień było zwlekanie z osądzeniem podejrzanych. Podobnym zamieszkom udało się zapobiec 29 czerwca. Tłum uspokajano wtedy zapowiedzią osądzenia podejrzanych w ciągu 24 godzin; nie zrobiono tego w sześć tygodni. 15 sierpnia sytuacja wydostała się spod kontroli. Ostrowskiemu zarzucano miękkość, na co dowódca Gwardii tłumaczył się, że strzelanie do tłumu doprowadziłoby do rozlewu krwi; zamiast 34 osób, zapewne w większości przynajmniej winnych zdrady (byli wśród nich konfidenci tajnej policji wielkiego księcia Konstantego), mogłoby zginąć wielokrotnie więcej przypadkowych ludzi. Poza tym Ostrowski już wcześniej zwracał uwagę na konieczność wzmocnienia straży przed Zamkiem Królewskim, gdzie przetrzymywano większość aresztowanych; decyzja należała jednak do rządu i gubernatora stolicy gen. Emiliana Węgierskiego herbu Wieniawa (1788-1841), który nie przychylił się do wniosku Ostrowskiego. Co więcej, jeszcze kilka dni przed 15 sierpnia dowódca Gwardii wzywał Rząd Narodowy do przyspieszenia sądu lub przynajmniej przeniesienia uwięzionych do twierdzy w Modlinie. Wreszcie, jak było wiadome wkrótce po wydarzeniach, rozwścieczony tłum wsparli wojskowi przebywający bez zajęcia w Warszawie, którzy utracili zaufanie do władz i oskarżali je o pobłażliwość wobec zdrajców. Wobec powyższego zarzuty stawiane Ostrowskiemu nie wydają się słuszne. Trudno jednak nie przyznać, że jeżeli nawet dowódca Gwardii nie wykazał się dostateczną energicznością, to mimo wszystko doszło do wyboru mniejszego zła..

Mając na uwadze osobistą niechęć, jaką żywił doń kierujący wówczas rządem narodowym gen. Jan Stefan Krukowiecki herbu Pomian (1772-1850), 23 sierpnia 1831 r. podał się do dymisji. 26 sierpnia ok. 600 gwardzistów skierowało do Antoniego hr. Ostrowskiego list z prośbą o pozostanie na stanowisku; w tej sytuacji zdecydował się wycofać dymisję, jednak 1 września 1831 r. Krukowiecki udzielił mu dymisji. Ostrowski kontynuował działalność polityczną. Gdy kilka dni później ujawnione zostały dążenia Krukowieckiego do kapitulacji, przyczynił się do jego obalenia i powołania na prezesa rządu Bonawentury Niemojowskiego herbu Wieruszowa (1787-1835), jednego z przywódców opozycji sejmowej w Królestwie Polskim, tzw. „kaliszan”. Także po upadku Warszawy opowiadał się za kontynuowaniem walki, wzywając naczelnego wodza gen. Macieja Rybińskiego do wymiany dowódców: „Oddal tych niechętnych, nieżyczliwych, skrycie jad demoralizacji zapuszczających pseudopatriotów, pożegnaj się z nimi bez gwałtu, lecz biorąc ich za ich własne słowa, że trzeba o jakim bądź koszcie skończyć, niechby się podług życzenia ich stało i dla nich rzecz za ukończoną została! Niechby stanęli na czele wojska ludzie nowi, żarliwie bitew pragnący, ojczyznę i podjętą sprawę namiętnie kochający! Pozbądź się (…) generale, tych, co wzdychają do pięknych swych domów, wygódek, nałogów, do miękkości odznaczającego się towarzystwa, pozbądź się co żywo owych wzdychających do błogiej spokojności, utyskujących na tę zagorzałą młodzież, co rewolucję podniosła, na ten demagogiczny, jak zwali niektórzy, sejm!” [A. Ostrowski, Pamiętnik…, s. 424].

Antoni przebywał w Warszawie niemal do jej kapitulacji. Uczestniczył w ostatnich obradach sejmowych w Zakroczymiu i Płocku. Tam 23 września 1831 r. miała miejsce ostatnia sesja powstańczego Sejmu w zmniejszonym, choć zgodnym z prawem składzie trzydziestu trzech posłów i dwóch senatorów (byli to Ludwik Pac i Antoni hr. Ostrowski, przeciwnicy kapitulacji). Nocą z 23 na 24 września Antoni opuścił Płock i wraz z główną kwaterą armii podążył przez Szpetal, Lipno i Rypin do granicy pruskiej. Zatrzymano się jeszcze we wsi Świedziebnia (dziś w powiecie brodnickim, w województwie kujawsko-pomorskim), „zaledwie 1/8 mili od orłów czarnych leżącej” [A. Ostrowski, Pamiętnik…, s. 479]. Tu Ostrowski zredagował odezwę narodu polskiego do ludów i rządów Europy, którą podpisał ostatni wódz naczelny, gen. Maciej Rybiński. Kończyła się ona słowami: „(…) Grecy, Belgowie i tyle innych społecznych ludów były i są jeszcze przedmiotem wspólnej wielkiej monarchów opieki. Czyliż tejże samej tylko Polacy pozbawieni być mają? Nie, tego im się ani po interesie narodów, ani po sumieniu, ani po godności panujących spodziewać nie należy! Do was zatem, mocarze świata, i do sprawiedliwych za nami westchnień tych ludów, którymi rządzicie, z ufnością udaje się strapione, narodowe wojsko polskie, wzywając was w imię Boga, ludzkości i prawa narodów o wymiar sprawiedliwości, o zachowanie drogich nam swobód i o urządzenie całej sprawy naszej zgodnie z dobrem ogółu i dobrem naszym” [A. Ostrowski, Pamiętnik…, s. 494].

 

Następnie eskortowany do słupów granicznych przez mały oddział, 4 października 1831 roku przekroczył granicę pruską, by dołączyć w Brodnicy do innych przedstawicieli Sejmu i wojska odbywających tam kwarantannę (w 1831 r. panowała epidemia cholery). W Brodnicy spotkał się z synami – Tomaszem i Krystynem. Następny raz mieli się zobaczyć za kilka miesięcy.

jak zwracają uwagę Jan K. Ostrowski i Elżbieta Wichrowska, „Antoni Ostrowski znajdował się w znacznie lepszej sytuacji niż większość powstańców – łudził się, że ma gdzie się schronić, pozostawały mu jeszcze arystokratyczne koneksje oraz środki finansowe, wciąż znaczne, pomimo odcięcia dochodów z Tomaszowa. Początkowo dysponował dwoma paszportami, wydanymi w Modlinie 19 września 1831 roku na dwa różne nazwiska: prawdziwe oraz Antoniego Tomaszowskiego. Dokumenty te z pewnością [w oczach zaborców] nie miały zresztą wielkiej wartości, jako wystawione przez władze „buntownicze”. 8 października Ostrowski uzyskał w Brodnicy paszport pruski, pozwalający na podróż do Krakowa i do Galicji. Został w nim określony (zgodnie z prawdą) jako właściciel dóbr Bolestraszyce w Galicji, co zapewne nieco poprawiło jego sytuację” [J.K. Ostrowski, E. Wichrowska, Między powstaniem…, s. 39].

Wkrótce władze pruskie pozwoliły Ostrowskiemu opuścić Brodnicę i udać się do Krakowa. Podróż jak na owe czasy przebiegała sprawnie. 9 października był w Toruniu, 14 października we Frankfurcie nad Odrą (gdzie po raz ostatni spotkał się wówczas ze swym bratem Władysławem, marszałkiem Sejmu), 15 października w Krośnie Odrzańskim, 16 października we Wrocławiu, 18/19 października w Opolu, 19 października w Gliwicach, 20 października w Oświęcimiu i Wadowicach, 21 października w Izdebniku i Borku Fałęckim. Wobec zajęcia Krakowa (na mocy postanowień kongresu wiedeńskiego wolnego miasta, choć „pod opieką” trzech mocarstw rozbiorowych) przez Rosjan udał się do pobliskiego Podgórza (w zaborze austriackim), gdzie wkrótce dołączyła doń żona Antonina z Michałowskich, niedługo później syn Stanisław, zaś w lutym 1832 r. synowie Tomasz i Krystyn. Władze austriackie próbowały zmusić Ostrowskich do opuszczenia Podgórza i udania się do Grazu, na co jednak Antoni nie chciał się zgodzić. Po kilkutygodniowym przeciąganiu pobytu pod pretekstem stanu zdrowia, w marcu 1832 r. udał się na emigrację. Droga prowadziła przez Drezno, Plauen, Bayreuth, Bamberg, Würzburg, Heidelberg, Karlsruhe, Rastatt, Kehl i Strasburg. Do Paryża dotarł na początku kwietnia. Dla Antoniego hr. Ostrowskiego emigracja okazała się koniecznością. Jako jeden z inicjatorów i sygnatariuszy detronizacji Mikołaja I oraz komendant Gwardii Narodowej znalazł się w gronie 258 zaangażowanych w powstaniu osób, które otrzymały zaoczny wyrok śmierci (oficjalnie opublikowany w 1834 r. w „Tygodniku Petersburskim”). Nie miał szans na powrót do Królestwa; na szczęście znajdował się poza zasięgiem ewentualnej carskiej zemsty.

Antoni hr. Ostrowski opowiadał się za zaangażowaniem wszystkich warstw społeczeństwa w działania powstańcze. Słusznie uważał, że odzyskanie niepodległości jest nadrzędnym celem. Później przyjdzie czas na ustalenie ustroju państwa i ewentualne przemiany społeczne. Uważał, że w sytuacji wojennej rozpolitykowanie może tylko szkodzić, a nie brakowało polityków, dla których zwolennicy odmiennych koncepcji zdawali się większym wrogiem niż Rosja: „Zrzec by się należało tej smutnej i niepłodnej dla kraju po przodkach naszych puścizny, tej nędznej arystokracji, która nam i w tej rewolucji tak liche wydała owoce, która więcej się obawiała Lelewela niż Paskiewicza, więcej nocy 15 sierpnia niż wzięcia Warszawy przez Moskali” [A. Ostrowski, Pamiętnik…, s. 485]. Także mieszanie się wojskowych do polityki nie było korzystne – każdy winien robić to, co do niego należało, a najwyższą władzą był przecież Sejm jako reprezentacja narodu. Także na emigracji Antoni skłaniał się ku republikańskiej formie rządów, ale ostatecznie sprawę pozostawiał otwartą. Najpierw należało wywalczyć wolną Polskę w myśl hasła: „W imię Boże! Wolność, Równość, Całość, Niepodległość, Swoboda Powszechna!” [Krótki rys…, s. 21].

Władysław hr. Ostrowski, poseł powiatu piotrkowskiego, już w pierwszych dniach insurekcji znalazł się w powstańczych władzach. 1 grudnia 1830 r. został członkiem Wydziału Wykonawczego Rady Administracyjnej (pełniącej funkcje rządu). Nazajutrz wraz z ks. Adamem Czartoryskim (1770-1861), ks. Franciszkiem Ksawerym Druckim-Lubeckim (1778-1846) i Joachimem Lelewelem (1786-1861) udał się na konferencję do Wierzbna (dziś w powiecie węgrowskim, w województwie mazowieckim), gdzie spotkali się z wielkim księciem Konstantym. Władysław przypomniał carskiemu bratu, że „niebezpiecznym jest przykładem dla ludów, gdy rządy je z lekceważeniem wykonanych przysiąg oswajają; że gwałty konstytucyi wyrządzone są powodem do rewolucyj” [W. Ostrowski, Autobiografia, s. 187], a celem walki jest zjednoczenie Królestwa z „ziemiami zabranymi”, co przyrzekał już Aleksander I. Kilka dni później Chłopicki chciał wysłać W. Ostrowskiego wraz z ks. Druckim-Lubeckim do Petersburga, jednak za radą przyjaciół nie przyjął tej propozycji.

18 grudnia 1830 r. jednomyślnie wybrany został marszałkiem Sejmu. Z tej racji zasiadał w Radzie Najwyższej Narodowej, rządzie powstańczym powołany 21 grudnia 1830 przez dyktatora Józefa Chłopickiego (w miejsce rozwiązanego Rządu Tymczasowego) i istniejącym do 30 stycznia 1831 r., gdy powołano Rząd Narodowy. Krótko piastował tekę ministra oświaty. Często przewodniczył obradom sejmowym ubrany w mundur artylerzysty, co miało przypominać o jego czynnym udziale w wojnach napoleońskich.

19 stycznia 1831 r. wydał odezwę zwaną Aktem jedności: „W tak ważnej dla Polski chwili postanowiliśmy uczucia nasze objawić i zasady dalszego postępowania naszego mocno, wyraźnie i nieodzownie ustalić, bynajmniej nie uwłaczając prawom najwyższym reprezentacyi narodowej. Uznaliśmy za powinność: Bronić wszelkiemi siłami niepodległości ojczyzny i sławy imienia polskiego. Nie poddać się w kraju żadnej zwierzchności, sankcyi narodu za sobą nie mającej i ustąpić raczej z ziemi naszej lub zginąć jak ujrzyć w niej zwycięzkiego nieprzyjaciela” [K. Widman, Władysław Ostrowski…, s. LXXVIII]

25 stycznia 1831 r. był jednym z inicjatorów podjęcia uchwały o detronizacji Mikołaja I. W swym wystąpieniu powiedział wówczas: „Nadeszła chwila stanowcza. Car moskiewski rozkazał hordom swoim wkraczać na ziemię polską, aby skruszone pęta na nowo wolnością tchnącemu Narodowi narzucać. Już to nie raz pierwszy Tatarzy najeżyli ją kośćmi swemi i krwią użyźnili: czyliż trwogą przejęci, lub dawnym ujarzmieni nałogiem upatrywać jeszcze będziem Mikołaja za prawego naszego Monarchę? Nie, zaiste! On  pierwszy zerwał wymuszoną na nas orężem przysięgę; ta już więc nas tylko obowiązywać może, którą od wieków Polak wykonywał Piastom, Jagiełłom i wolno wybranym Królom. Niech Europa przestanie w nas widzieć zbuntowanych poddanych, niech w nas uzna niepodległy Naród, który podług praw, mu od Boga nadanych, istnieć powinien” [Dyaryusz Sejmu…, s. 241].

Było to wydarzenie bez precedensu w dziejach Polski, a jednocześnie konsekwencja wydarzeń toczących się od 29 listopad. Uchwalenie detronizacji było wynikiem presji radykalizującej się opinii publicznej, domagającej się zerwania unii polsko-rosyjskiej. Nacisk na Sejm wywierała warszawska prasa oraz Towarzystwo Patriotyczne. Dokonując detronizacji, powołano do życia nowe, niepodległe państwo polskie, samodzielnie decydujące o swoim losie. Oznaczało to zanegowanie porządku ustalonego na kongresie wiedeńskim.

 

Adam Mickiewicz odniósł się do tego wydarzenia w Reducie Ordona:

Mocarzu, jak Bóg silny, jak szatan złośliwy,
Gdy Turków za Bałkanem twoje straszą spiże,
Gdy poselstwo paryskie twoje stopy liże,
— Warszawa jedna twojej mocy się urąga,
Podnosi na cię rękę i koronę ściąga,
Koronę Kazimierzów, Chrobrych z twojej głowy,
Boś ją ukradł i skrwawił, synu Wasilowy!

 

Mniej znany jest wiersz przyjaciela Mickiewicza, przedwcześnie zmarłego na gruźlicę Stefana Garczyńskiego (1805-1833), Na dzień detronizacji:

Krzyczcie na wszystkie świata strony:
Niechaj od jednej do drugiej krawędzi,
Głos nas przez lądy i morza popędzi,
Na głowie cara nie ma już korony!
Kradzione złoto ze skroni mu zdarto –
Polski wojownik berło mu wytrąca! –
Ludy spółbratnie! od wieków tysiąca,
Dzieje podobną nie zabłysły kartą!

Jednemu Bogu z niczego przystało,
Świata olbrzymią wystawić budowę;
My po nim pierwsi, sercem wzmogli ciało,
Duchem stworzyli zastępy bojowe;
A słowem jednem jak niegdyś prorocy,
Ze szponów orła i cara północy,
Wybili berło wolności narodu –
Ludy! to czyny – pierwszych chwil zawodu.

Rok tylko życia a dziecko w olbrzyma,
Młodzieńczy naród w siły świata wzrośnie;
Rok tylko życia! – a po jednej wiośnie,
Słońce mnogiemi zabłyśnie oczyma!
My orłem białym wiewając na przodzie,
Gdy krwawy bęben zagrzmi wojny hasło,
Przechodzić będziem naród po narodzie –
Bagnetem błyszcząc gdzie światło zagasło!

Wtenczas wy ludy, za piersi przedmurzem
Wolnych Polaków danych na ofiary;
Berła, korony, ciężkie wieków kurzem,
Z rąk niedołężnych, z głowy strąćcie starej!
A gdy w rodzinę jedną świat się zmieni,
Królów nazwiska będą dzieci strachem –
Kończąc do czego my dziś przeznaczeni,
Pod rodzicielskim wypoczniemy dachem.

 

7 lutego 1831 r. marszałek Władysław hr. Ostrowski poinformował Sejm o wkroczeniu wojsk rosyjskich: „Prześwietna Izbo Poselska! Nieprzyjaciel przeszedł granicę części Polski, Królestwem nazwanej. Ten krok jego posunięty naprzód nie zmienia w niczem położenia naszego, bo czy z tamtej strony Niemna i Buga, czyli z tej, hordy jego złowrogie zarówno naszą rodzinną deptały i kaziły ziemię. Ich pochód nie odwróci od właściwego celu toku spokojnych naszych obrad, a jeżeli wymógł na mnie te słów kilka, to jedynie, żebyśmy sobie wspólnie powinszowali, że, zbliżając się ku nam, Moskwicin zbliżył korzyści zwycięstwa i chwilę sławy, które pora roku, do wojennych ewolucyi niesposobna, zdawała się na później dla nas odkładać. Przystąpmy teraz do zwykłych prac naszych” [Dyaryusz Sejmu…, s. 506].

12 lutego 1831 r. objął bezpośredni zarząd jednego z największych warszawskich lazaretów (w koszarach saperskich), przy którym założył drugi, dla chorych na cholerę. Osobiście wizytował te szpitale, odwiedzając chorych. Kiedy 19 marca Sejm postanowił otworzyć w poszczególnych województwach księgi do wpisywania darowizn na rzecz włościan walczących w powstaniu, marszałek Ostrowski jako jeden z pierwszych wniósł do ksiąg akt, nadający 6 mórg gruntu każdemu włościaninowi wracającemu do wioski po zakończonej kampanii, z warunkiem opłacania 24 groszy z morgi na rzecz szkółki wiejskiej. 13 maja 1831 r. senat chciał powołać go do swego grona, nie przyjął tego zaszczytu, gdyż izba poselska jednogłośnie prosiła go o pozostanie na stanowisku. Analogicznie nie przyjął teki ministra spraw zagranicznych. Swoją postawą i odwagą cywilną podczas piastowania laski marszałkowskiej zdobył znaczny autorytet. Występował w obronie wolności prasy nawet w sytuacji, gdy część prasy ostro atakowała kierowany przezeń Sejm.

17 sierpnia 1831 r. proponowano mu funkcję prezesa rady ministrów, jednak nie zdecydował się na przyjęcie tej funkcji (otrzymał 28 głosów, Krukowiecki – 88). Był przeciwnikiem negocjacji z cesarzem. Gdy Krukowiecki, przekraczając swe uprawnienia, wszczął rokowanie kapitulacyjne z Paskiewiczem, Władysław (wraz z bratem Antonim) przeforsował jego dymisję i powierzenie prezesury rządu Bonawenturze Niemojewskiemu. Opuścił Warszawę 8 września rano. Po zdobyciu Warszawy przez wojska rosyjskie, przewodniczył jako marszałek obradom Sejmu w Zakroczymiu i Płocku. 24 września 1831 r. opuścił Płock, a 26 września  wraz z dyrektorem kancelarii sejmowej Wojciechem Turem i pracownikiem tejże kancelarii Faustynem Więckowskim przekroczył granicę pruską, wioząc ze sobą ocalone dokumenty sejmowe, w tym akt detronizacji Mikołaja I (po wielu perypetiach, przez Getyngę, Poznań i Szwajcarię ostatecznie dotarł do Paryża, gdzie – w Bibliotece Polskiej – znajduje się do dziś). Następnie udał się do Krakowa, gdzie został aresztowany przez Austriaków i osadzony w twierdzy w Grazu. Pod władzą Habsburgów pozostał do końca życia (od władz carskich otrzymał zaoczny wyrok śmierci), do czynnego życia politycznego nie powrócił.

Tadeusz Jan Karol hr. Ostrowski powrócił do służby w armii Królestwa Polskiego 9 stycznia 1831 r. (był porucznikiem pułku strzelców konnych gwardii, dymisjonowanym na własną prośbę w 1817 r.). Był adiutantem polowym gen. Jana Weyssenhoffa herbu Łabędź (1774-1848), dowódcy dywizji ułanów. 6 lutego 1831 r. mianowany kapitanem, a 3 lipca adiutantem Sztabu Głównego. 9 września 1831 r. otrzymał Złoty Krzyż Virtuti Militari nr 2457. 14 września zdymisjonowany na własną prośbę „z przyczyn zdrowotnych”. Po upadku powstania udał się na emigrację, zmarł w Wiedniu.

Krystyn hr. Ostrowski powrócił z Paryża, gdzie był świadkiem rewolucji lipcowej i przejęcia władzy przez „króla-obywatela”, Ludwika Filipa I z orleańskiej linii Burbonów. W powstaniu był podoficerem 4 batalionu artylerii konnej. Służył pod rozkazami gen. Józefa Bema (1794-1850). Odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari. 14 września 1831 r. otrzymał awans na podporucznika. 5 października 1831 roku przekroczył wraz ze swym oddziałem granicę z Prusami i został internowany w Elblągu.

Tomasz hr. Ostrowski był adiutantem 5. Pułku Strzelców Konnych w stopniu podporucznika, a od 3 maja 1831 r. porucznika. 15 marca 1831 r. otrzymał Złoty Krzyż Virtuti Militari nr 810. On także 5 października 1831 roku przekroczył wraz ze swym oddziałem granicę z Prusami i znalazł się w Elblągu. Wcześniej, silnie poruszony sceną składania broni na granicy z Prusami, popadł w chorobę psychiczną (prawdopodobnie była to głęboka depresja).

W połowie grudnia 1831 r. rozpoczął się wymarsz wojsk polskich z Prus. Oficerom pragnącym udać się na emigrację władze pruskie nie czyniły przeszkód, czasem wręcz przyspieszano ich wyjazd, natomiast żołnierzy i podoficerów zmuszano do powrotu do Królestwa. Jako jeden z pierwszych 15 i 16 grudnia ruszył z Elbląga na emigrację Józef Bem wraz ze swymi oficerami. Ostatni wódz naczelny, gen. Maciej Rybiński opuścił Elbląg dopiero 10 lutego 1832 r. Krystyn i Tomasz Ostrowscy wyruszyli stamtąd zapewne w pierwszej połowie stycznia 1832 roku. Bem zaproponował Krystynowi dołączenie do grupy oficerów, z którymi opuszczał Elbląg, ten jednak nie chciał pozostawić Tomasza, poza tym celem jego podróży był Kraków i połączenie z rodziną. Na początku 1832 r. obaj udali się do Malborka. Do Podgórza dotarli prawdopodobnie dopiero w pierwszej połowie lutego.

Stanisław hr. Ostrowski, w chwili wybuchu powstania osiemnastoletni, służył najpierw jako szeregowy, później podporucznik artylerii, adiutant w sztabie swego wuja (wnuka Tomasza hr. Ostrowskiego, syna jego córki z pierwszego małżeństwa – Julii), gen. Ignacego Hilarego hr. Halka-Ledóchowskiego, który do końca walk pozostawał w twierdzy Modlin; poddał twierdzę dopiero 9 października 1831 r. Po kapitulacji Stanisław przybył 13 października do Warszawy, stawił się przed Komisją Rządową Wojny, złożył przysięgę wierności carowi i wyjechał do Tomaszowa Mazowieckiego. Stamtąd wyruszył do ojca do Podgórza. Stamtąd 2 marca 1832 roku wraz z ojcem, braćmi i szwagrem Piotrem Michałowskim, wyruszyli na emigrację.

Krystyn i Tomasz przez pewien czas służyli w armii belgijskiej; ten pierwszy poświęcił się następnie pracy literackiej. Stanisław pracował we francuskim Ministerstwie Robót Publicznych, następnie przeniósł się do Galicji, wreszcie odkupił dobra tomaszowskie i powrócił do Królestwa Polskiego.

Aktywny udział w listopadowej insurekcji brały też inne osoby spokrewnione lub spowinowacone z Ostrowskimi. Oprócz wspomnianego wyżej gen. Ignacego hr. Halka-Ledóchowskiego (komendanta Arsenału, który przez jego otwarcie umożliwił ludowi warszawskiemu zdobycie broni; następnie komendanta twierdzy w Modlinie), był wśród nich m.in. Piotr Michałowski – szwagier i zięć Antoniego hr. Ostrowskiego (mąż jego córki Julii i brat drugiej żony Antoniny), kierujący przemysłem zbrojeniowym Królestwa Polskiego. Szczegółowy opis ich losów w latach 1830-1831 przekracza już ramy naszego opracowania.

Za udostępnienie mapy z zaznaczoną trasą podróży Antoniego hr. Ostrowskiego z Brodnicy do Podgórza serdeczne podziękowania przekazuję Prof. Janowi K. Ostrowskiemu.

dr Daniel Warzocha

adiunkt działu historyczno-numizmatycznego

 

Bibliografia

Barszczewska-Krupa A., Społeczeństwo Tomaszowa Mazowieckiego w walce o niepodległość i wyzwolenie społeczne w XIX w., [w:] Tomaszów Mazowiecki. Dzieje miasta, red. B. Wachowska, Warszawa-Łódź 1980.

Bielecki R., Słownik biograficzny oficerów powstania listopadowego, t. 3, Warszawa 1998.

Dyaryusz Sejmu z r. 1830-1831, wyd. M. Rostworowski, t. 1, Kraków 1907, https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/show-content/publication/edition/121334?id=121334 [dostęp: 18.11.2020].

Konarska B., Ostrowski Krystyn Piotr Celestyn Józef, [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. XXIV/3, z. 102, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1979.

Krótki rys politycznego biegu życia Antoniego Ostrowskiego wojewody, jenerała b. dowódzcy Gwardyi Narodowej Warszawskiej, Paryż 1839.

Ostrowski A., Pamiętnik z czasów powstania listopadowego, wydali K. i W. Rostoccy, Wrocław-Warszawa-Kraków 1961.

Ostrowski J.K., Wichrowska E., Pomiędzy powstaniem a emigracją. Podgórski szkicownik Piotra Michałowskiego z roku 1832, Kraków 2019.

Ostrowski W., Autobiografia hr. Wład. Ostrowskiego, Marszałka Sejmu 1830-31 roku, [w:] Rocznik Towarzystwa Historyczno-Literackiego w Paryżu. Rok 1869, Paryż 1870.

Tarczyński M., Generalicja powstania listopadowego, Warszawa 1988.

Widman K., Władysław Ostrowski ostatni marszałek sejmu polskiego, w r. 1831 (1790 † 1869), [w:] L. Chodźko, Historya domu Rawitów-Ostrowskich związana z dziejami Polski, Litwy, Prus i Rusi składających Rzeczpospolitę polską, między latami 1190-1650, Lwów 1871, https://polona.pl/item/historya-domu-rawitow-ostrowskich-zwiazana-z-dziejami-polski-litwy-prus-i-rusi,OTczMzk3MTU/6/#info:metadata [dostęp: 20.11.2020].

Zajewski W., Ostrowski Antoni Jan h. Rawicz, [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. XXIV/3, z. 102, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1979.

Zajewski W., Ostrowski Władysław Tomasz h. Rawicz, [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. XXIV/3, z. 102, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1979.

Ziółek S., Nie ma Mikołaja! Niezwykłe losy aktu detronizacji Romanowów, „Mówią Wieki” 2018, nr 1 specjalny 550-lecie Parlamentaryzmu Rzeczypospolitej.

 

Ilustracje:

1-6 – List Tomasza hr. Ostrowskiego (syna Antoniego) zapewne do stryja Tadeusza, pisany w Radzanowie (dziś w powiecie mławskim, w województwie mazowieckim) 22 lipca 1831 r.

7-10 – List Tomasza hr. Ostrowskiego do brata Stanisława, pisany w Elblągu 15 listopada 1831 r. Jak wynika ze stempli pocztowych, list został wysłany 16 listopada z Elbląga, 20 listopada dotarł do Torunia i 21 listopada do Warszawy.

11 – Antoni hr. Ostrowski, akwarela Piotra Michałowskiego z 1832 r.

12 – Antoni hr. Ostrowski na czele Gwardii Narodowej Warszawskiej, litografia Johanna Veltena z 1832 r.

13 – Antoni hr. Ostrowski, portret z czasopisma „Przyjaciel Ludu” z 1848 r.

14 – Mapa Europy z zaznaczoną trasą podróży Antoniego hr. Ostrowskiego z Brodnicy do Podgórza w październiku 1831 r.

15 – Władysław hr. Ostrowski, portret Witolda Magdzińskiego z 1899 r.

16 – Detronizacja cara Mikołaja I przez Sejm 25 stycznia 1831 r., litografia François de Villaina

17-22 – Akt detronizacji Mikołaja I ze zbiorów Biblioteki Polskiej w Paryżu (polishfreedom.pl)

23 – Tadeusz hr. Ostrowski, kopia litografii J. Rottenbachera

24 – Krystyn Ostrowski w mundurze oficera armii belgijskiej, litografia Marie-Alexandre’a Alophe’a z ok. 1835 r.

25 – Stanisław Ostrowski w Modlinie, rysunek Piotra Michałowskiego z 1831 r.

26 – Stanisław Ostrowski w późniejszym wieku w Paryżu, fotografia.

Źródła ilustracji:

1-10, 13, 23, 26 – zbiory Muzeum w Tomaszowie Mazowieckim im. Antoniego hr. Ostrowskiego

11, 12, 24, 25 – J.K. Ostrowski, E. Wichrowska, Pomiędzy powstaniem a emigracją. Podgórski szkicownik Piotra Michałowskiego z roku 1832, Kraków 2019.

14 – mapa opracowana i udostępniona przez Prof. Jana K. Ostrowskiego.

15-16 – Wikimedia Commons

17-22 – zbiory Biblioteki Polskiej w Paryżu (polishfreedom.pl)

Zobacz również

Tomaszowianie – ofiary zbrodni katyńskiej
13 kwietnia obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Wiosną 1940 r. stalinowskie NKWD dokonało mordu na co najmniej 21 768...
Więcej

Partnerzy

Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Koło Filatelistyczne Kalejdoskop Kulturalny Reymont Moniuszko Park Rodego Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach Filia w Piotrkowie Trybunalskim Tu honorujemy Kartę Dużej Rodziny

Kontakt

Muzeum w Tomaszowie Maz. im. Antoniego hr. Ostrowskiego

ul. POW 11/15 97-200 Tomaszów Mazowiecki

Godziny otwarcia
Pon. nieczynne dla zwiedzających
Wt. 11:00 - 15:00
Śr. 11:00 - 15:00
Czw. 11:00 - 15:00
Pt. 10:00 - 15:00
Sob. 11:00 - 15:00
Niedz. 11:00 - 15:00
Biuro czynne od poniedziałku do piątku w godzinach: 8:00 - 16:00
Bilety na wystawy stałe
Bilet wstępu normalny 8,00 zł/os.
Bilet wstępu ulgowy 4,00 zł/os.
Bilet z Kartą Dużej Rodziny 3,00 zł/os.
Dzieci do lat 7 (zwiedzanie indywidualne) wstęp bezpłatny
Sobota wstęp bezpłatny